wtorek, 10 kwietnia 2012

Aparat fotograficzny w ręku trzylatki:)

Takie śliczne zdjęcie zrobiła moja trzyletnia Córka, której z drżeniem rąk podałam aparat gdy o niego poprosiła... A ona po prostu, od niechcenia, podniosła ręce w niebo i kliknęła. I choć dalej drżę jak chce się dobrać do aparatu to to zdjęcie mam na pulpicie:)


Łazienki warszawskie, wiosna 2012

czwartek, 5 kwietnia 2012

Lampki z Biedronki:)

Są cudne! Ładne, efektowne, klimatyczne, funkcjonalne i tanie:)  Kosztują 29 zł i dostępne są obecnie w sieci Biedronka w różnych wzorach i kolorach. Działają na dotyk i mają funkcję ściemniania... Dotykiem regulujemy natężenie światła przenikającego przez laserowo wycięty wzór... wieżowce, las, wzory geometryczne lub serca. Można używać do nich zwykłych żarówek na mały gwint. Kolor światła uzyskuje się z "podkładu" umieszczonego pod laserowo wyciętym wzorem. Dostępne kolory to zielony, niebieski, czerwony i różowy. Ja będę używać niebieskiego lasu jako lampki "czuwania" podczas snu Moich Dziewczynek. Oczywiście ustawię ją na minimalnym poziomie natężenia światła. Są zrobione z błyszczącego srebrnego metalu i to jest w zasadzie jedyna ich wada (bo wolałabym matowy)...
Próbowałam oddać na zdjęciach poniżej efekt różnego natężenia, ale wyszło mi to dość nieudolnie. Sorki. 
Polecam bo są cudne...





wtorek, 3 kwietnia 2012

Kącik czytelniczy w stylu retro:)

W dość obszernym salonie przestrzeń wydawała się zbyt duża. Taka odczuwalna pustka panująca... Pomyślałam, że "kącik czytelniczy" sprawi, że z pozostawieniem tego oddechu na którym zależało Właścicielowi pójdzie w parze taki nostalgiczno - romantyczno - praktyczny skrawek pokoju. Stylowa biblioteczka i stolik. Do tego fotel w kształcie i obiciu nieco babciny... Ciepłe i przytulne miejsce żeby zanurzyć się z ulubioną książką lub gazetą...













poniedziałek, 26 marca 2012

Czas na tulipany...

Są piękne zawsze... ale jak już zaczynają przekwitać to w ciągu kilku godzin potrafią znaleźć się na stole, zamiast pozostać w wazonie... Wtedy je skracam baaarrrdzo i wkładam do szklanego, przeźroczystego wazonu w sposób, który je podtrzymuje... a one same wyglądają dalej przepięknie. Można też w podobny sposób włożyć kwiaty w kilka różnych szklanych wazonów i zrobić kompozycje... w jednym kącie komody...






poniedziałek, 19 marca 2012

Resztki tapety i katalog z Ikea:)


Resztki pozostałej po remoncie tapety i zeszłoroczny katalog Ikea dałam dzieciom i powiedziałam żeby coś wymyśliły... No mnie się podoba bardzo:) Pewnie można by lepiej wyważyć proporcje, ale sam pomysł jaki fajny... Tapeta obcięta do pożądanego rozmiaru i wywinięta w łuk. Meble i postacie wycięte z katalogu i ponaklejane... takie sobie mieszkanko i toczące się czyjeś życie wymyśliły:)
















poniedziałek, 12 marca 2012

Kącik komputerowo - kolekcjonerski:)

Trzeba było znaleźć miejsce na kącik komputerowy. Ale trzeba też było znaleźć kącik na niemałą kolekcję płyt. Był do dyspozycji tylko narożnik sypialni urządzonej w klimacie industrialnym... surowym i zimnym. Na dodatek narożnik nie miał kąta prostego. No to już było naprawdę skomplikowane zadanie! Skazana byłam na wykonanie mebla pod zamówienie specjalne. Żaden sklepowy gotowiec nie wchodził w rachubę. Na dodatek mój mebel nie mógł przytłoczyć reszty pomieszczenia. Wybrałam więc szkło cięte pod ten przeklęty kąt ostry. Aluminiowe dodatki. I otwarte szklane półki (również cięte do kąta ostrego) na kolekcję płyt. Blat biurka stoi na czterech nogach. Kłopot ze zwojami kabli z drukarki, komputera, głośników i innych niezbędnych czarnych najczęściej pudełek rozwiązały dwa kawałki dębowych blatów (też łączonych do kąta ostrego), które stojąc na ziemi zasłaniają kable a jednocześnie stanowią kontynuację linii słojów dębowego parkietu wchodzącego niejako na ścianę... Udało się! I to trzymając się stylu wcześniej zaprojektowanej sypialni... Bez konieczności powoływania się na modny eklektyzm:)













piątek, 2 marca 2012

Zabawa w witraże...

Miałam potrzebę posiadania czegoś do przechowywania karmy dla chomików, nowych mazaków Dziewczynek, tabletek do zmywarki, bibuł i paru nowych przypraw... Wymyśliłam, że przy najbliższych zakupach wybiorę kawę, która ma ładny słoik i całe zakupy zrobię pod tym kątem a potem dam Dziewczynkom farby do szkła... Dodatkowo z uwielbianych przez nie truskawkowych dziecięcych szampanów poodrywałam naklejki... Poszłam do naszego osiedlowego Papiernika, w którym jest wszystko i wybrałam na próbę zestaw najtańszy, za 16 zł, zawierający witrażowe farby w tubie w kolorze czarnym, złotym i srebrnym. Zaczęłyśmy. Zwróciłam Małym tylko uwagę, żeby nie oszczędzały farby i nakładały ją grubym "strumieniem". Nadmiar opracowywały pędzelkiem. No i mamy! Ręce się łatwo zmywało. Pewnie będzie to też piękny prezent dla Dziadków:) Ja jestem zachwycona... Ze swoich poprawek również:)